Terrorysta za ścianą

Ludzie i społeczeństwo Dodaj komentarz

Z pozoru kochający mąż i ojciec, szanowany prezes, człowiek oczytany, wykształcony, empatyczny i inteligentny. W domowym zaciszu, z dala od znajomych i sąsiadów zmienia się w istnego potwora, terroryzującego własną rodzinę…

Terrorysta za ścianą

Nie jest to niestety wstęp do kolejnego kryminalnego bestsellera, a scenariusz piszący się w coraz to większej ilości polskich domów. Jak wynika z policyjnych statystyk za rok 2016, ogólna liczba ofiar przemocy wyniosła 91 789, w tym aż 66 930 to same kobiety. Kolejne 14 223 to osób to małoletni, a 10 636 to mężczyźni. Liczby te dotyczą działań podjętych TYLKO I WYŁĄCZNIE przez policję w procedurze „Niebieskiej karty”. Możemy się tylko domyślać ile osób zgłosiło się po pomoc do różnego rodzaju fundacji, a ile spraw w ogóle nie ujrzało światła dziennego.

Kiedy mamy do czynienia z przemocą domową?

O przemocy domowej mówimy wtedy, gdy agresywne zachowania w stosunku do drugiego członka rodziny są intencjonalne i powodują szkody zarówno moralne jak i fizyczne. Dodatkowo obserwujemy przy tym dużą dysproporcję sił między ofiarą a oprawcą. Z tego też względu ofiarami przemocy domowej najczęściej bywają kobiety i dzieci.

„Sama jest sobie winna! Przecież wiedziała za kogo wychodzi…”

Osoby niemające do czynienia z przemocą domową na co dzień, nie zawsze potrafią zrozumieć sytuacji ofiar takowych działań i myślą stereotypowo. Prowadzi to do popularyzowania stwierdzeń „JA bym sobie nie pozwoliła na takie traktowanie” czy też „Mogła sobie znaleźć normalnego faceta” ; „Widocznie jej się podoba skoro go jeszcze nie zostawiła”. Otóż musimy zdawać sobie sprawę z tego, że tego typu zachowania oprawców ujawniają się nawet po kilku latach związku.

Jeden partner, dwie twarze

W związkach w których przejawia się przemoc, ofiara musi zmierzyć się z dwiema różnymi twarzami oprawcy. W świetle znajomych i sąsiadów będzie to czuły i kochający mąż, w domowym zaciszu agresywny i brutalny tyran. Często obserwuje się również narastające napięcie między partnerami, którego apogeum są wybuchy agresji i przemoc.

„Przecież ja go kocham….”

Kobiety doświadczające przemocy ze strony partnera znajdują się w niezwykle trudnej sytuacji psychicznej i emocjonalnej. Bardzo często zaczynają szukać winy w samych sobie. Często żyją w przeświadczeniu, że musiały zrobić coś nie tak, skoro partner zareagował w taki sposób. Większość z nich tkwi w tego rodzaju toksycznych związkach z nadzieją, że partner jednak się zmieni.
Zjawisko to nasila się, gdy w grę wchodzi wychowanie dzieci. Nie będziemy przecież rozbijać rodziny…ale czy narażanie ich na doświadczanie przemocy domowej jest lepszym rozwiązaniem?

Pamiętajmy o tym, że od przemocy domowej możemy się uwolnić. My, jako społeczeństwo, musimy nauczyć się na nią reagować, ponieważ brak działania tylko wzmacnia oprawcę. Nikt z nas nie zasługuje na marnowanie życia w tego typu toksycznych, brutalnych związkach.

Dodaj komentarz