Szok!!! W szponach obsesji czyli owładnięcie władzą. Polityk bez empatii. Czy to już choroba?

Inwazja głupoty. W szponach obsesji czyli owładnięcie władzą. Polityk bez empatii. Czy to już choroba?

Owładnięcie żądzą władzy jest stanem uzależnienia od sprawowanej władzy, powodującym zaburzeniem równowagi pomiędzy nią a innymi ważnymi sferami naszego życia.

Granica rozdzielająca uzależnienie od sprawowania władzy od nałogu jest bardzo subtelna, łatwo ją przekroczyć nie zdając sobie z tego sprawy.

Jak działa uzależnienie od władzy?

Ludzie uzależnieni od władzy oddzielają się od rzeczywistego świata, oddalają od rodziny, przyjaciół, tracą zdolność prawidłowej oceny rzeczywistości.

Należy tu podkreślić, że mamy do czynienia z owładnięciem władzą nie tylko w zrozumieniu osób sprawujących swoje funkcje w rządzie, ministerstwach , ale i władzy na niższych jej szczeblach: np. burmistrzów, wójtów, czy wręcz u prezesów, dyrektorów, naczelników.

Osoby te nie potrafią ustalić kim są gdy nie sprawują swojej funkcji. Zazwyczaj nie mają wielu odpowiedzi na pytanie kim są po powrocie do domu. To być może sygnał, że są już w szponach uzależnienia od władzy.

Często zadawane mi jest pytanie, kim jest uzależniony od władzy, jakie ma cechy osobowości?

Cechy osoby uzależnionej od władzy

Niewątpliwie są to osoby  próżne, zarozumiałe, skłonne do megalomanii, nie rozstają się z komórką i laptopem nawet na urlopie, traktują siebie jako osobę niezastąpioną, często nie dotrzymują obietnic, tracą kontrolę nad rzeczywistością, nie mają jakichkolwiek innych zainteresowań, tracą  właściwe  poczucie humoru, śpią 4-5 godzin na dobę, czasami czują się niedowartościowane.

Cechuje ich:

  • nadmierna wrażliwość na niepowodzenia i odrzucenie
  • tendencja do przeżywania długotrwale przykrości
  • podejrzliwość
  • ujmowanie obojętnych działań otoczenia jako wrogich
  • sztywne poczucie własnych praw
  • przecenianie własnego znaczenia
  • pochłonięcie wyjaśnieniami wydarzeń
  • przewrażliwienie
  • autorytarność
  • pozbawiona wystarczających podstaw
  • podejrzliwość, że inni ich wykorzystują zaabsorbowanie bezpodstawnymi wątpliwościami co do lojalności partnerów
  • niechęć do zwierzania się innym, spowodowana nieuzasadnionym lękiem, że informacje te zostaną użyte przeciw nim w złych intencjach
  • odczytywanie ukrytych, poniżających lub groźnych znaczeń z niezłośliwych uwag lub zdarzeń
  • ciągłe noszenie urazów, czyli nie wybaczanie zniewag, krzywd lub afrontów
  • dostrzeganie ataków na ich charakter czy reputację, które nie są widoczne dla innych oraz szybkie reagowanie na nie gniewem lub przechodzeniem do kontrataku
  • straszenie konsekwencjami
  • pomawianie innych
  • grożenie sądami

Najbardziej niebezpieczne jest gdy u osób owładniętych żądzą władzy rozwijają się skłonności paranoiczne. Dotyczy to szczególnie osób u których występuje chłód emocjonalny, wycofywanie się z kontaktów z przyjaciółmi, wrogość, nadmierna podejrzliwość, nadmierna wrażliwość na lekceważenie i krytykę, niezdolność do wybaczania urazy. U których występowała patologia więzi międzyludzkich, frustracja potrzeb, wychowywanie w atmosferze nieufności i podejrzliwości.

Niekiedy u tych osób dochodzi do ujawnienia się zespołu paranoicznego, zespołu podobnego do paranoi, mającego charakter reaktywny który jest określany jako reakcja paranoiczna (zespół paranoiczny).

Zespół ten charakteryzują usystematyzowane urojenia (najczęściej prześladowcze, oddziaływania, wielkościowe). Wszędzie są podsłuchy, siły specjalne, układy, wszyscy wszystkich nagrywają, obserwują.

Urojenia interpretacji
- wynikające z bezkrytycznie fałszywej oceny prawidłowych spostrzeżeń swych chorobliwych koncepcji.

Urojenia prześladowcze rozwijają się najczęściej w związku z przeszkodami na jakie natrafia dana osoba w swej działalności i realizacji swych chorobliwych dążeń.

Reakcja paranoiczna czasem dotyka osoby, zakompleksione z powodu nieatrakcyjnego wyglądu, niskiego wzrostu, osoby złośliwe, wredne, u których zaburzenie powoduje zła komunikacja z innymi osobami, niepewność co do ich intencji.

Reakcjom paranoicznym sprzyjają także paranoiczne cechy osobowości (nieufność, podejrzliwość, brak zdyscyplinowania społecznego, skłonność do opozycji, przekonanie o własnej wyjątkowości, deprecjonowanie innych, unikanie kontaktu wzrokowego z rozmówcą, woskowata twarz).

Reakcjom tym sprzyja również sytuacja nagłego lub przewlekłego stresu psychologicznego, nadużywanie alkoholu, izolacja, długie przebywanie poza domem, bariera językowa.

Pod wpływem niekorzystnego wydarzenia, godzącego w obraz samego siebie, dana osoba dochodzi do przekonania, że jest obiektem prześladowań, czuje się obserwowana i śledzona, szuka dowodów na spisek przeciwko niemu, staje się bardzo czujna i nieufna w stosunku do innych ludzi.

Czasem próbuje się bronić przed wyimaginowanymi prześladowcami, co może powodować ataki agresji wobec otoczenia. Gdy osiągnie jeszcze większą władzę, staje się wręcz niebezpieczny. Przejawia wówczas chęć panowania nad ludźmi. Wymyśla dla tego celu akty prawne, nakazujące, zabraniające, rozszerzające kompetencje różnych urzędów. Prowadzi gry, gierki, stwarza pozory uczciwości. Niebezpieczne jest pojawienie się paranoi u neurotyka. Neurotycy uskarżają się na nieokreślone dolegliwości somatyczne, narzekają na ciągłe kłopoty zdrowotne. Ich nastroje są bardzo zmienne. Mają skłonności do popadania w stany lękowe i załamania nerwowe. Miewają depresje i cierpią na bezsenność.

Skutki uzależnienia od władzy

Jakkolwiek owładnięcia władzą nie nazwałbym ściśle chorobą w pojęciu medycznym to jednak podobnie jak bycie w szponach alkoholizmu, narkomanii, hazardu, uzależnienie od sprawowania władzy jest w pewnym sensie chorobą zaprzeczeń.

Żaden uzależniony nie przyzna się do tego, że jest „maniakiem władzy”. Uważa że tak być musi, poświęca rodzinę, kontakty z dziećmi, własne zdrowie, wszystko dla władzy. Nie potrafi funkcjonować bez władzy, odczuwa coś w rodzaju przymusu władzy, podobnie jak alkoholik cierpiący na przymus picia, czy pracoholik odczuwający przymus ciągłej pracy.

Jak radzić sobie z tym problemem?

Leczenie owładniętych władzą jest niezwykle trudne, gdyż najczęściej owładnięty żądzą władzy nie zdaje sobie sprawy, że padł ofiarą uzależnienia.

Bagatelizuje sygnały rodziny, kolegów, lekarzy. Dobrze, że społeczny ostracyzm zniechęcający kiedyś ludzi do korzystania z porad psychiatry jest coraz mniejszy, to daje szansę na zwrócenie uzależnionemu uwagę że ma on problem

Staje się coraz modniejsze w świecie ludzi posiadających władzę posiadanie swojego psychoanalityka, jak dentystę czy fryzjera.

Żaden z nich nie przyznaje się jednak do owładnięcia, raczej do depresji, wyczerpania nerwowego, braku snu itp. Nie mają czasu na sen, na odpoczynek, relaks, popadają w kolejne uzależnienia od kawy, papierosów, alkoholu.

Kiedy dojdzie do wystąpienia syndromów paranoicznych leczenie jest jeszcze trudniejsze, gdyż chory zazwyczaj nie ma wglądu w proces chorobowy, czyli nie zdaje sobie sprawy ze swojego stanu psychicznego a i najbliższe otoczenie będące „zainfekowane” paranoją tj. zaindukowane objawami chorobowymi nie dostrzega problemu zarówno u osoby chorej jak i u siebie.

Sprawujący władzę mają najczęściej problem ze zrozumieniem innych, gubią empatię.

Jeżeli w ogóle kogoś lubią to tylko tych przydatnych, inni są pionkami, narzędziami do realizacji swoich chorych dążeń.

Kiedy ich poczucie własnej wartości jest zagrożone, a należy wiedzieć, że funkcjonują w ustawicznym stresie nafaszerowanym nieufnością, podejrzeniami stają się agresywni i jeszcze bardziej paranoiczni.

Badania

Ciekawe badanie przeprowadzili Greben Van Kleef z Uniwersytetu w Amsterdamie wraz z zespołem psychologów z Uniwersytetu Kalifornijskiego z którego wynikało, że u osób o wysokim poczuciu władzy nie można było liczyć na współczucie.

Partnerzy opowiadali sobie smutne, tragiczne wydarzenia, badano w tym czasie ich czynność serca. Elektrokardiograf nie wykazał u partnerów sprawujących władzę zmian w zapisie, nie było przyspieszenia czynności serca, które towarzyszyło osobom o niskim poczuciu władzy.

Adam Galinsky z Uniwerytetu Northwestern, Joe Magee z Uniwersytetu Nowojorskiego, Ena Inesi i Deborah Gruenfeld z Uniwesytetu Standforda polecili badanym aby narysowali na swoich czołach literkę E. Okazało się, że sprawujący władzę kilka razy częściej rysowali E w prawo a więc dla siebie, nie brali pod uwagę, że inni mogą tego nie odczytać. Potem narastała u nich nieufność i agresja do podwładnych, którzy nie rozumieli co ich władca chciał przekazać.

Sprawowanie władzy pozbawia cech człowieczeństwa, rządzący oddzielają się od społeczeństwa od jego problemów. Owładnięci władzą  przez pryzmat ekonomiczny, wysokie uposażenie stopniowo przestają rozumieć potrzeby innych osób, stają się bezduszni, bez empatii i wyrzutów sumienia.

Najprostsza radą aby nie zostać owładniętym władzą jest chociaż na chwilę zrzucenie "garnituru" ministra, sekretarza stanu, prezesa, dyrektora, w domu, na wycieczce, na spotkaniu u przyjaciół!. Nie stwarzanie z domu biura poselskiego, filii ministerstwa!

Znajdowanie czasu na relaks, rozrywkę, hobby, odróżnianie świąt, sobót i niedziel od pozostałych dni tygodnia!

Warto też znaleźć czas na rozmowę z psychologiem, psychiatrą, lekarzem rodzinnym.

61 odpowiedzi na “Szok!!! W szponach obsesji czyli owładnięcie władzą. Polityk bez empatii. Czy to już choroba?”

  1. Bardzo pouczające…Wprawdzie „życie uczy, że niczego nie uczy”…ale może warto ten artykuł wręczać wszystkim ludziom, który pretendują lub zajmują tak zwane „stanowiska”. Tak ku przestrodze – „przed” ich objęciem? „Po” zazwyczaj jest już „po ptokach”…

  2. To jest bardzo dobry artykuł o tych którzy myślą że życie ma tylko sens jeśli ‚panuje się’ nad kimś. Niestety dotyczy to również wielu z nas w życiu codziennym a jak pięknie byłoby gdyby wszyscy o tym zapomnieli bo życie jest tylko jedno To ‚panowanie’ ze strony jednostek byłoby po prostu śmieszne gdyby ze strony tych największych nie doprowadzało do tragedii.

  3. W pełni zgadzam się z powyższym artykułem. Nie udało mi się znaleźć w najbliższym otoczeniu osoby, która by to potwierdzała (na szczęście). Lecz każdy z Nas pamięta afere, która zdarzyła się stosunkowo niedawno, rzekoma „napaść” na polskiego polityka w samolocie. Może jest to sytuacja o której mówi artykuł.

  4. Jakby się tak dogłębnie zastanowić wedle przedstawionego artykułu to tak naprawdę na jakiekolwiek psychoanalizy nadawał by się każdy człowiek: nauczyciel przed rozpoczęciem pracy w szkole, pracownik sklepu spożywczego itp, jednak jeśli iść bardziej dogłębnie z przedstawioną logiką to jest chyba nawet konieczne aby osoby, które mają nami kierować poddawały się testom psychoanalitycznym itp po to by pełniły daną funkcję z chęci niesienia pomocy społeczeństwu i sprawowaniem jego wewnętrznych jak i zewnętrznych interesów w sposób godny i właściwy. Ja bym dodatkowo wolała, żeby prócz testów na skłonności „hitlerowskie” sprawdzać inteligencję osób, które mają nami rządzić, bo to co jest obecnie jest żałosne i karygodne, ale to już takie odejście od tematu 🙂

  5. Ten artykuł powinien ujrzeć „światło dzienne”. Powinien go przeczytać każdy kto zamierza zając wyższe stanowisko, gdyż daje on dużo do myślenia…

  6. Uwazam, że takiego rodzaju testy psychologiczne powinny byc wprowadzone zamin ktos podejmie sie kandydowania na stanowiska rzadzace (bo po co marnowac glos). Podejscie, że każdy może znaleść sie na takim stanowisku jest bledne, a przy obecnym systemi tak wlasnie jest. Zgadzam sie z Kamila testy IQ bylyby mile widziane. Pomijając paranoje jaka ogarnela naszych politykow, a nawet wladze w malych spolecznosciach to najczesciej ludziom poprostu brakuje inteligencji i potrzeby tworzenia lepszej rzeczywistości.

  7. Artykuł bardzo ciekawy, dający do myślenia. Testy psychologiczne powinny być koniecznością dla osób pretendujących na stanowiska rządzące aby zobaczyć czy nadają się one do odpowiedzialnych funkcji. Poza tym życie jest tylko jedno i poświęcanie rodziny oraz odrobiny przyjemności na rzecz pracoholizmu jest absurdalne.

  8. Jestem jak najbardziej za badaniem osób ubiegających się o władzę. Jednak testy IQ tu nie zdadzą egzaminu gdyż niektórzy ludzie psychicznie chorzy cechują się ponadprzeciętną inteligencją. Lepiej sprawdzi się dogłębne badanie psychiatryczne takie jak przechodzą np. piloci. Z powodu choroby osoby rządzącej potrafi cierpieć ogromna liczba osób. Jak wiadomo patologia rodzi patologie.

  9. Myślę, że przesiewowe badania psychiatryczne dla osób pretendujących do objęcia władzy są potrzebe, lecz z pewnością nie są panaceum na wszelkie problemy psychiczne ludzi sprawujących władzę. Z paru powodów:
    1. niewykluczone, że przez sito monitoringu prześlizgnie się osoba, która nie powinna. Będąc swiadomym tego, że ludzie władzy są badani uśpiło by to czujność opinii publucznej na różne niepokojące sygnały. A wtedy, nim się ktoś zorientuje, stan takiej osoby może poważnie zagrozić obszarowi jej jurysdykcji (dla wtajemniczonych: przypomnijcie sobie „Mozaikę Parsifala” Robeta Lunduma i postać Anthony’ego Pierce’a)
    2. osoba będącacałkowicia zdrowa psychicznie, a która dostała się do zepsutego światka polityki, może zostac „zaindukowana paranoją”. Temu żadne testy nie są w stanie zapobiec.
    3. jest to problem czysto lokalny: w naszym pięknym kraju nad Wisłą takie testy, ich wyniki i odpowiedzialni lekarze byliby pod presją polityczną, testy i ich wyniki służyłyby za narzędzia walki politycznej, lekarze nawet najuczciwsi – byliby posądzani o korupcję i matactwo i pisanie opinii pod polityczne zamówienie – jak by uczciwi nie byli.
    Jest tylko jedno rozwiązanie problemu wariatów za sterami: zdrowy rozsądek i krytyczne spojrzenie na rzeczywistość. Czego niestety mamy deficyt, a czego bym sobie i Państwu z całego serca życzył.

  10. Troszeczkę inaczej „ugryzę” ten temat:)

    Szczerze mówiąc, to nie wierzę w skuteczność testów psychologicznych, predyspozycyjnych itp. mających na celu wykluczenie osób nie nadających się do pełnienia danej funkcji. Prawda jest taka, że każdy z nas mimo, że obecnie twierdzi inaczej – równie dobrze sam może popaść w paranoje, pracoholizm, obsesje władzy bez względu na to czy wcześniej wykazywał ku temu tendencje czy też nie… Czynnikiem wyzwalającym tego typu zachowanie może być tzw. „liźnięcie” czegoś lepszego, poczucia bycia ważnym, gonitwa za większym pieniądzem. Nie oszukujmy się, ale pieniądze i władza są to dwie rzeczy, które nieustannie niszczą nasze społeczeństwo. To one sprawiają, ze człowiek tak się zmienia, tracąc zdrowy rozsądek i kontrolę nad rzeczywistością i własnym zachowaniem. Nie potrafi oddzielić środowiska pracy od życia prywatnego twierdząc, że „jest urobiony po pachy i nie ma na nic czasu”. Zaczyna zaniedbywać rodzinę, najbliższą mu osobę, nie jest w stanie się nawet zorientować, że jego życie osobiste „sypie się” gdyż jest tak pochłonięty „gonitwą za pieniądzem, władzą”. Zostaje sam… Zaczyna popadać w paranoje, nerwice natręctw… Zaczyna miewać koszmary, nawet na jawie…Nie jest w stanie się odprężyć, usiąść w spokoju bo ma wrażenie, że czegoś nie zrobił.
    Efektem tego błędnego koła jest to, że po dłuższym czasie staje się znerwicowanym popadającym w obłęd emocjonalnym wrakiem człowieka… Od którego wszyscy odwrócili się plecami…

  11. Uważam, że temat ten jest jak najbardziej ciekawy i skłania do refleksji. Osoby u szczytu władzy nie rzadko zachowują się maniakalnie. Zgadzam się z faktem, że testy psychologiczne byłyby tu przydatne jednakże nie jestem pewna czy całkowicie wyeliminowały by ten problem.

  12. Uważam, iż każdym, nawet najbardziej rozsądnym człowiekiem, po obięciu władzy może owładnąć żądza władzy (jak np.Makbeta w dramacie Szekspira, który powoli dąży do własnego upadku moralnego. Dlatego też istnieje konieczność przeprowadzania testów psychologicznych nie tylk wśród kandydatów na polityków ale również okresowae badania wśród już obecnych rządzących.

  13. W pogonii za dobrą pracą, sukcesem, władzą zapominamy o rzeczach najważniejszy. Stanowisko wymaga więcej opieki niż nasza rodzina czy choćby własne zdrowie. Artykuł zmusza do głebokiej refleksji i zahamowania działań za wszelką cenę. Po trupach do celu, tak niestety w dzisiejszych czasach większość ludzi widzi możliwość osiągnięcia kariery. Coraz rzadziej liczymy się z uczuciami innych. Pieniądz i poczucie wyższości stają się najważniejszymi wartościami w życiu. Niestety wszystko to prowadzi do pracoholizmu i wewnętrznego wyczerpania. Osoby zajmujące wysokie stanowiska powinny być odpowiednio dobrane do pełnienia określonej funkcji.
    Uważam, iż testy psychologiczne nie zaszkodziłby w rekrytacji. W końcu przeprowadzane są przy każdym wyborze pracownika służb mundurowych, czy kierowcy zawodowego w ubieganiu sie przez niego o świadectwo kwalifikaci. Poseł do sejmu czy radny w gminie nie powinnien czuć się ugodzony, gdyż tak naprawdę ponosi większą odpowiedzialność niż kierowca taxówki.

  14. Moim zdaniem testy psychologiczne powinny być wykonywane i wskazane u wszystkich tych osób, które są u władzy, ale także u tych którzy niekiedy decydują o naszym życiu, zdrowiu czy podejmowaniu ważnych dla społeczeństwa decyzji (m.in. lekarze,politycy,kierowcy autobusów itp.). Na pewno takie testy nie zaszkodziłyby nam, a my jako społeczeństwo mielibyśmy większe poczucie bezpieczeństwa, iż „naszym życiem” sterują zdrowi ludzie, którzy podejmą, bądź chcą podjąć prawidłową decyzję. Oczywiście wykonywanie tych testów nie wykluczyłyby problemu w 100%, ale na pewno by je zminimalizowało w jakimś stopniu.

  15. A mi szkoda rodziny takiego człowieka bo zachowania w pracy są często powielane w domu. Pieniądze to nie wszystko, nawet mając je nie zawsze jest się szczęśliwym.

  16. W trakcie czytania arytykułu przypomniała mi się pewna sytuacja. Pewnego razu stojąc w kolejce w supermarkecie zwróciłam uwagę na stojącego kilka osób przede mną starszego pana. Zauważyli go pewnie wszyscy stojący w pobliżu, bowiem od samego poczatku coś go drażniło,a on drażnił nas swoim zachowaniem. Miał milion pretensji, że reklamówki krzywo wiszą, że w Snickersach leżą lizaki, że taśma jest brudna i tak dalej i tak dalej. A wszystkie te uwagi kierował do równej sobie wiekiem pani kasjerki. Gdy przyszła jego kolej, wtedy mógł się już całkowicie wykazac i zaczął pouczac panią kasjerkę. Ona jakby niczym nie zrażona, a może raczej przyzwyczajona, ze spotyka w swojej pracy ludzi różnych i dziwnych także, odpowiedziała spokojnie, że nie będzie z nim dyskutowac. Na te słowa pan niezadowolony nie znalazł argumentu, spotulniał i powiedział coś co mną wręcz wstrząsnęło, a co dokładnie obrazuje, że był uzależniony od rządzenia. Powiedział… że on przeprasza, ale lubi tak kimś pokierowac, pouczac, nakrzyczec, i że on szuka takich miejsc gdzie może się w ten sposób wykazac, i że on to poprostu lubi…. Po czym grzecznie podziękował, życzył pani miłego dnia i odszedł… Chyba nie muszę już nic dodawac. Mogłam na żywym przykładzie zaobserwowac jak zachowuje się człowiek owładnięty obsesją panowania.

  17. Uważam, iż testy psychologiczne jak najbardziej powinny być przeprowadzane wśród polityków, ale nie tylko u nich. Wszyscy ci, którzy w jakimś stopniu mają wpływ na nasze życie, czy też zdrowie powinni być poddawani takim badaniom.Być może dzięki nim zmniejszy się skala istniejącego problemu.

  18. Ja również jestem za wprowadzeniem takich testów psychologicznych. Podobnie jak Ola uważam iż powinny one być przeprowadzane nie tylko u osób rządzących, ale także obywateli, których praca wpływa na życie innych. Nie brakuje bowiem np. brawurowo jeżdżących kierowców czy choćby wykładowców nadużywających swoich stanowisk. Osoby takie powinny być szczegółowo badane zanim będą sprawowały takie stanowiska.
    Chodzi tu przecież o dobro nas wszystkich…a niejednokrotnie takie osoby swoimi działaniami wywierają ogromnie krzywdzący wpływ na życie innych osób. Należy więc podjąć jak najszybciej jakieś kroki,aby to zmienić, a takie testy byłyby jednym z nich…może nawet tym milowym.

  19. Chęć oraz moc władzy potrafi owłądnąć nawet bardzo silnym człowiekiem, aby następnie zniszczyć jego rodzinę, otoczenie, w którym funkcjonnuje, a w konsekwencji nawet jego samego doprowadzić do autodestrukcji. Często, aż strach pomyśleć do czego ludzie są zdolni, aby piąć się po kolejnych szczeblach piastowania coraz wyższysz urzędów. W mediach bardzo często zobaczyć można przykład takich zachowań (polityków czy innych urzędników), które nie tyle przynoszą korzyści, co jeszcze wiecej start. Jeśli człowiek na odpowiedzialnym stanowisku, nie potafi tak też postępować(zachować jakiejś samokontroli), to nie powiniemn objemować posady, na której, takiej właśnie cechy wymagają.
    Dlatego sądzę, że pomysł przeprowadzania testów psychologicznych dla kandydatów ubiegających się o tego typu stanowiska byłyby odpowiednim rozwiązaniem. Poza tym,jak wspomnialy już moje przedmówczynie, badania takie muszą przchodzić pracownicy służb mundurowych oraz zawodowi kierowcy pojazdów, więc tym bardziej powinni być im poddawani ludzie, którzy w jakiś sposób decydują o naszym życiu, bądź też zdrowiu.
    Nasuwa mi się tylko pytnie – W ilu procentach problem ten zostałby tak naprawdę wyeliminowany?…

  20. Obsesja władzy jeśli nie jest chorobą to z pewnością może do niej prowadzić.
    Na osoby sprawujące władzę wywierana jest presja, czasem olbrzymia, przekraczająca ich możliwości. Zdarza się, że tacy ludzie sobie z tym nie radzą. Niejednokrotnie jednak ocena owładnięcia władzą jest niejednoznaczna i zmienna.
    Niektórzy po prostu, najzwyklej w świecie nie potrafią rozstać się z władzą. Przykładem doskonałym jest Władimir Władimirowicz Putin. Jest nawet taki żart: „Zapomniałem, kto z nas jest teraz premierem, a kto prezydentem – mówi Putin na kacu po pijatyce w 2023 r. – Mogę być premierem – odpowiada Miedwiediew. Na co Putin: – To władza wykonawcza, lecisz po piwo”. Sami Rosjanie podkreślają jednak, że za Putina dowcip ginie.

  21. Osobiście uważam, że każdy nie tylko zajmujący „wysokie” stanowisko czy będący u władzy powinien zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad swoją aktualną sytuacją czy nie przekroczył już niewyraźnej granicy, za którą praca i sprawy zawodowe stają się całym życiem, spychając na drugi plan rodzinę, przyjaciół i życie osobiste.
    I tego właśnie chciałabym nam wszystkim życzyć abyśmy w odpowiednim momencie potrafili powiedzieć sobie stop i znaleść złoty środek pomiędzy sprawami zawodowymi, a życiem rodzinnym i osobistym. Aby praca nie była jedynie celem samym w sobie, a raczej środkiem do satysfakcjonującego, szczęśliwego życia. Bo jak ktoś powiedział „kariera to piękna rzecz, ale nie można się do niej przytulić w samotną zimową noc…”
    Pozdrawiam 🙂

  22. Zastanawiam się czy jedną z przyczyn obsesji władzy nie jest „wszędobylstwo mediów” i ich skłonność do koloryzowania i naciągania faktów dotyczących życia tzw. sfer władzy, mam tu na myśli chociażby plotkarskie portale i ich współczesną tendencję do obnażania życia prywatnego osób na stanowiskach – w pogoni za sensacją (źle funkcjonujący system społecznej kontroli jaką powinny sprawować ogólnie pojęte media). Chociaż przewrażliwienie osób na stanowiskach co do opinii na swój temat (objawiające się podejrzliwością, czy jak mówi artykuł ujmowaniem obojętnych działań za wrogie, czy pozbawiona wystarczających podstaw podejrzliwość ) uznałabym za pierwszy symptom nieodpowiednich uwarunkowań psychicznych do sprawowania władzy i pełnienia znaczących funkcji na wyższych stanowiskach, wydaje się zatem, że może należałoby wysunąć postulat stworzenia przymusowych testów psychoanalitycznych eliminujących przedwcześnie osoby niezdolne do pełnienia funkcji władczych i odbyłoby się to z korzyścią zarówno dla potencjalnego „władcy „ ale także jego „poddanych” . (tylko nasuwa mi się pytanie czy możliwe jest stworzenie systemu testów pozwalających na zdiagnozowanie, że dana osoba nie będzie w przyszłości zdolna do racjonalnego sprawowania władzy.Zastanawia mnie również to czy da się stworzyć system takich badań, po pierwsze koszty stworzenia systemu, po drugie to by dawalo kolejne powody do korupcji-gdy np. ktoś nie przeszedłby takich badań…

  23. W dzisiejszych czasach dla wielu ludzi pieniądze są priorytetem, pracują by „niby” zapewnić dobry byt rodzinie,a tak naprawdę dążą do tego by być najlepszym i mieć ich jak najwięcej. Dlatego takie osoby powinny nie tylko przejść testy psychologiczne, ale być po stałą kontrolą psychologa czy psychiatry, gdyż zazwyczaj odbija im i to totalnie!!!

  24. Obsesja władzy jeśli nawet nie jest chorobą to z pewnością może prowadzić do wystąpienia choroby.
    Niektórzy ludzie reprezentujący władzę poddawani są presji z którą sobie nie radzą i która przerasta ich możliwości. W większości przypadków ocena owładnięcia władzą wydaje się być jednak niejednoznaczna oraz zmienna, a przez to trudna do określenia. Są przypadki ludzi mających nie tyle obsesję, co problem z rozstaniem się z władzą. Doskonałym przykładem jest Władimir Władimirowicz Putin, który bardzo głęboko wniknął w rosyjskie struktury władzy. Jest nawet taki dowcip: „Zapomniałem, kto z nas jest teraz premierem, a kto prezydentem – mówi Putin na kacu po pijatyce w 2023 r. – Mogę być premierem – odpowiada Miedwiediew. Na co Putin: – To władza wykonawcza, lecisz po piwo”. Jak podkreślają obecnie Rosjanie: „Ojczyzny i prezydenta się nie wybiera, a za Putina dowcip ginie.”

  25. Uważam, że artykuł jest naprawdę ciekawy i warto na niego zwrócic uwagę, ponieważ skłania do wielu refleksji. Dzięki temu artykułowi można zrozumiec, że w życiu liczy się coś więcej niż praca, sukcesy zawodowe i pięcie się na najwyższe szczeble…Życie mamy tylko jedno więc powinniśmy wykorzystac je jak najlepiej

  26. Sądzę, że potrzeba pewnej weryfikacji pod tym kątem osób będących u władzy z pewnością istnieje. Jednak najistotniejsza w całym tym procederze jest jej realność i przede wszystkim skuteczność metod temu służących.
    Zgodzę się z przedmówcami, że należałoby wprowadzić testy psychologiczne, tylko nie bardzo potrafię sobie wyobrazić jak miałoby to wyglądać. Uzależniłabym to raczej od rangi pełnionej funkcji. Całkiem niezłym wyjściem byłoby przeprowadzanie testów np. raz do roku, by wykluczyć osoby (a także im pomóc!), które zostały owładnięte władzą w późniejszym okresie jej trwania. Myślę też, że warto zapobiegać takiemu zjawisku. Psycholog z urzędu? 😛 Jakkolwiek abstrakcyjnie to nie brzmi.
    Może jakieś warsztaty uodparniające? Być może także zaangażowanie przede wszystkim rodziny i bliskich w pomoc osobie , która , jak mówi artykuł, w pewnym momencie nie zdaje sobie sprawy ze zmian, jakie zaszły w jej życiu.
    Za to zupełnie nie rozumiem, po co niby miałyby być wprowadzone testy IQ. Inteligencja wcale nie musi iść w parze z umiejętnościami politycznymi i poczuciem misji. A jej brak ich nie wyklucza. To do nas należy wybór takiej osoby i ocena, czy jest ona odpowiednia na dane stanowisko (w tym także, czy jest wystarczająco inteligentna).

  27. hmm, jeżeli chodzi o te testy, to jak najbardziej. Może wyselekcjonują chociaż część osób, którym władza nie służy na zdrowie. W innych zawodach jakoś to funkcjonuje,to i w polityce by się przyjęło. Jeżeli z tą władzą jest tak jak z alkoholizmem to rzeczywiście to ciężki temat do oceny. Wielu alkoholików to dobrzy ludzie, którzy się pogubili i nie potrafią sobie z tym poradzić – podobnie może być z politykami. Nie jest łatwo reprezentować interesy wielkiej grupy osób i podejmować decyzje, które przyniosą wyłącznie profity. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie niezadowolony z tych decyzji, a osoba reprezentująca tą grupę będzie stale pod presja, naciskiem i obarczona będzie niezadowoleniem innych. To, że ktoś podejmuje się prowadzenia jakiejkolwiek władzy może wynikać z jego dobrych intencji. Natomiast sam proces sprawowania tej władzy rodzi zaburzenia. Każdy ma jakąś granicę wytrzymałości psychicznej. Obciążenie jakim jest sprawowanie władzy często tą granicę niszczy. Wydaje mi się, że sprawowania władzy nie każdy powinien się podejmować. Są ludzie, którzy mają do tego lepsze lub gorsze predyspozycje i dlatego taka selekcja jest potrzebna głównie dla ich dobra. Powinni wiedzieć, że mogą być bardziej narażeni niż inni na destrukcję pod wpływem sprawowania władzy i chronieni przed nieświadomym wkroczeniem w świat władzy, który ich niechybnie zgładzi. …. Z innej strony na to patrząc, to mnie osobiście przeraża w ludziach ta chęć władzy. Nie rozumiem ich motywów, gdy ewidentnie nie chodzi o dobro ogółu. Skąd się bierze w ludziach ta chęć zysku tylko i wyłącznie dla siebie, nie liczenie się z innymi i świadome im szkodzenie? Może coś jest w powiedzeniu „ma diabła pod skórą…” ?

  28. wow, ale mnie poniosło z tekstem:) późna pora, nie śmiejcie się ze mnie jak uznacie to za bzdury..pozdrowienia

  29. Bardzo ciekawy atrykuł. Powinny przeczytać go ososby, które mają z tym problem. Szkoda tylko, że Oni najczęściej nie zdają sobie sprawy, że „dostali się w szpony władzy”. Moim zdaniem w tym przypadku rodzina powinna zareagować i udać się po pomoc. Przecież przez takie funkcjonowanie można w końcu stracić wszystko…

  30. Oczywiście, że testy psychologiczne bylyby dobrym rozwiazaniem. Stanowiłyby sito odsiewajac kolejnych nie przystosowanych do rządzenia ‚gołąbów’, ale niestety w świcie gdzie rzadzi kasa i znajomości nawet one moga nic nie zmienic. Sytuacja w polskiej polityce zalezy tylko od ludzi. Dodam też że testy nie musza być jednorazowe, można je przecież powtarzać…

  31. Uważam, że powyższy artykuł jest bardzo frapujący, zmusza czytelnika do przeanalizowania dotychczasowej sytuacji jaka istnieje w świecie ówczesnej władzy, zwłaszcza w sferze polityki. Ukazuje co tak naprawdę w życiu powinno się liczyć. Pieniądze i władza nie są priorytetami, co gorsze prowadzą do zguby, jak się okazuje jednej z najtragiczniejszej bo psychicznej. Uważam, że wprowadzenie większej kontroli nad ludźmi tzw. „władzy” , poprzez np. testy jest dobrym pomysłem. Jednak nie koniecznie mógłby on się sprawdzić jako rzetelne długofalowe działanie, gdyż jak to mówią „rączka rączkę myje” …

  32. Osoba sprawująca władzę, mająca „pod sobą” rzeszę pionków w postaci tysięcy/milionów Polaków tudzież, jeśli niekoniecznie o naszej ojczyźnie mowa,milionów ludzkich istnień różnych narodowości musi wiedzieć,co robi.A tylko osoba zdrowa psychicznie lub o cechach charakteru na danym stanowisku preferowanych będzie umiała efektywnie wypełniać zadania i podejmować trafne decyzje.Dlaczego niby ludzie mają cierpieć przez jedną nieodpowiedzialną osobę,która jakimś cudem,owładnięta żądzą władzy zasiadła na stanowisku i steruje pionkami w grze według własnego,niekoniecznie kompetentnego życzenia? Dlaczego niby miliony mają cierpieć przez jedną ofiarę niesprawnego systemu przesiewania kandydatów do objęcia poważnych stanowisk z braku testów psychologicznych? Niby żdy chce dla narodu jak najlepiej,gdyby tak było,nieodpowiedni ludzie nie mieliby władzy i popleczników,owiniętych wokół palca,niczym nie różniących się od nich samych.

  33. Panie Marku. Człowiek od zawsze ma problem jak znaleźć się w rzeczywistości, czyli jak odróżnić (Poznać?) to co realne i prawdziwe od tego co jest mniemaniem – złudzeniem. Władza jest jedną z takich rzeczywistości. Lekarz to też taki przebierający realność i złudzenia. Podobno połowa diagnoz jest trafna a pozostała nie. W jednej i drugiej połowie jest miejsce na „leczenie” które szkodzi i takie które nie szkodzi. Odnoszę to do polityki – władzy jak i do medycyny, władzy – porady. Można i trzeba postawić pytanie jak temu zaradzić. Skromnie uważam, że wszystkim nam przyda się głęboki namysł nad ludzką kondycją. Nie bał bym się również pójścia drogą mądrości, którą kiedyś zwano filo- zofią.

  34. Panie Marku- też. Zgadzam się , że zapominamy o prawdziwej miłości mówiąc o stresie, o władzy. Rzeczywiście tak jest, że główną przyczyną depresji jest brak obiektu miłości.Spotykam się z tym zjawiskiem na codzień…Pzdr. autor.

  35. Ciekawy artykuł. Tym bardziej, że sama będąc politykiem, nie miałam dotąd możliwości sprawowania realnej władzy – więc z zainteresowaniem przyglądam się innym. Wiele pana tez znajduje potwierdzenie w zachowaniach otaczających mnie polityków. W ostatnich dniach w mediach przeczytałam informację, iż lokalni młodzi działacze partyjni spędzają wspólnie wakacje. Jakże pasjonujące muszą być rozmowy o sondażach wyborczych czy o obsadzaniu stanowisk w regionie. Szaleństwo!

  36. Może więc poważnie wrócić do tematu psychologicznych badań predyspozycji kandydata do sprawowania władzy. Psychologowie posiadają odpowiednie profesjonogramy. Badają kandydatów do posiadania broni, kandydatów na kierowców zawowdowych, pilotów. Zatem, może by przeprowadzać badania lekarskie i psychologiczne pragnących rządzić nami.

  37. Bardzo ciekawy artykuł. Jego treść idealnie pasuje do tych, którzy mają władzę i dają się władzy i uwieźć i pożreć. Pytanie tylko – czy nie dotyczy to też nas zwykłych ludzi? Jeśli się przyjrzeć naszym rodzinom, to ile w nich czasami nadmiaru władzy i poczucia autorytetu.

  38. Uzależnienie od władzy jak każde inne jak widać może być tragiczne w skutkach. Co gorsza nie tylko dla tej uzaleznionej osoby(chociaz zazwyczaj pewnie tego nie zauwaza)ale w tym wypadku dla całego społeczeństwa.Nie każdy powinien być politykiem.Jestem za testami psychologicznymi dla osób, które mają zamiar sprawować władzę.Tylko ile da sie zweryfikowac w tych testach?Co innego przecież chęć posiadania władzy,a co może się stać z człowiekiem, który dojdzie do władzy? Tak naprawde czy jesteśmy w stanie przewidzieć co się wtedy stanie?Niestety władza nad innymi, duże pieniądze, prestiż społeczny mogą zmienić każdego z nas. Chce się więcej i więcej. W końcu nie liczy się nic poza władzą i kontrolą nad innymi…

  39. Hmmmm… Artykuł jest interesujący. Powinny się z nim zaznajomić osoby owładnięte władzą, powinny przemyśleć i otrząsnąć się ze swojego postępowania.
    Jak śpiewała Anna Jantar „Nic nie może przecież wiecznie trwać…”, mam na myśli tutaj to że kiedyś posada i czas władzy przeminie, i ponownie te osoby będą musiały wrócić do społeczeństwa, w którym żyły do tej pory, wrócić do rzeczywistości – do codziennego dnia i problemów. Zgoda wrócą ale z balastem w postaci chorób i z koniecznością odbudowania relacji w swoim otoczeniu i rodzinie.
    COŚ za COŚ…

  40. Owładnięcie władzą jest swoistym przykładem zaburzenia homeostazy człowieka. Ta anomalia psychiczna
    w konsekwencji może doprowadzic do zaburzeń somatycznych organizmu.
    Poruszona w artykule kwestia zespołu paranoicznego świetnie odzwierciedla film pt.,,Beautiful mind”.
    Człowiek jako istota rozumna, myśląca, winna oddzielać pracę zawodową od życia prywatnego, mając na celu zarówno jakość, jak i długośc swojej egzystencji. Kartezjusz powiedział :’Myślę, więc jestem’. Rozpartując jego słowa, można by powiedziec,iż niektórych ludzi w ogóle nie ma.

  41. Ludzie ograniczeni a przy tym fanatycy stanowią plagę ludzkości. Biada państwu, w którym tacy ludzie mają władzę. Są nietolerancyjni i pozbawieni wszelkich skrupułów. Uważają, że cały świat kłamie, a tylko oni mówią prawdę.— Mikołaj Gogol
    Niestety władza czyni głupim, a smutnym aspektem są rodziny osób owładniętych władzą, niewątpliwie w takich rodzinach zaburzona jest funkcja podziału ról. Osoba ta może rządzić przez cały czas zarówno w pracy jak i poza nią. Znajdowanie czas na relaks, rozrywkę, tak to niewątpliwie dobra droga do odreagowania napięć i stresów, tylko czy osoby owładnięte władzą pamiętają jeszcze jak się to robi..jak się zrelaksować??

  42. Moim zdaniem to doskonały przykład uzależnienia. Osoba ogarnięta żądzą władzy zachowuje się jak alkoholik – zrobi wszystko by zdobyć to czego pragnie nie bacząc na koszt. Krzywdzi po drodze wszystkich, szczególnie najbliższych. Staje się zagrożeniem dla siebie i innych w swoim zaślepieniu .

  43. Pieniądze i władza, dziś są to priorytety dla większości ludzi.
    Od zawsze było wiadomo, że pieniędzy i władzy nigdy dosyć.
    Ludzkość ma wypaczony obraz sprawowania władzy i wykorzystywania jej w umiejętny sposób. Często tak się dzieje przez zbyt wygórowane ambicje czy chore cele.
    Zachłanność dziś manipuluje ludzmi i doprowadza do obsesyjnej rządzy władzy.

  44. Władza to najniebezpieczniejszy środek uzależniający. Walka o nią toczy się cały czas w każdej sferze życia. Ten, kto ma przewagę nad drugim człowiekiem nie będzie umiał się powstrzymać i z reguły zawsze to wykorzysta. Na przykład dziecko nad swoim zwierzątkiem, starsze nad młodszym, rodzic nad dzieckiem, szef nad pracownikiem i nawet kochający się partnerzy – bo przecież któreś kocha bardziej. Jednak władza jest potrzebna – ktoś musi odpowiadać, pokierować, zorganizować ale ważne jest aby się szanować, nie upokarzać i przede wszystkim aby dobrze traktować drugiego człowieka.

  45. Z zaciekowieniem przeczytałem artykuł i komentarze. Od wielu miesięcy pierwszy raz znalazłem czas na coś innego niz pogoń za pieniądzem i rozkoszowanie się poczuciem władzy.Niestety bardzo trudno to u siebie zauważyć zanim cos nie pęknie w człowieku. Nic nie robi sobie z uwag żony czy dzieci, powinni cieszyc się, że moga życ z tak „wyjatkowym ” człowiekiem. Pusty śmiech. Tak chyba działa narkotyk, człowiek jest zaslepiony, autokratyczny, zawsze ma rację , poucza itd. Kiedy nadchodzi depresja- szuka pomocy u najbliższych- poranionych poprzednio wiele razy. Czuję odrazę.
    Chyba u każdego owładniętego władzą nadchodzą w końcu stany lekowe, brak snu itp. Mam takie i postanawiam wtedy zmienić cos w swoim życiu, te zmiany z czasem są próbą zdobycia kolejnych szczetów- oczywiście dla dobra rodziny. Mam w pamięci mysli samobójcze z poprzedniego stanu, ale teraz wydawało mi się, że byłem mądrzejszy – do następnego kosmicznego doła w który właśnie wpadam- lecę jak w przepaść. Czy Oni – moja rodzina jeszcze raz wyciągna do mnie rękę- ja bym tego nie zrobił – nie miałbym na to czasu, napewno coś byłoby ważniejsz w danej chwili. Pocieszanie na póżniej, przecież to zwykłe mazgajstwo. Nie wiem jak głęboko wpadne tym razem, ostatnio trwało to 6 miesięcy. Wglądałem jak trup. Wszyscy pomogli, nie okazałem wdzięczności. Zastanawiam się kiedy jestem na prawdę sobą. Który stan jest prawdziwy. Mam dość. Ile tych cykli Bóg każe mi przeżywać zanim da mi mądrość lub mnie zabierze.
    W poprzednim stanie napisałem list do siebie, żeby potem pamiętać swoje myśli- czytałem go potem czasem w pośpiechu i dziwiłem się co mnie wtedy napadło. Smutne. Prawda, że nie chodzi tu o bycie premierem czy ministrem, w głowie owładniętego kierownik czy prezes jest prawie bliski Stwórcy.
    Wyszedł elaborat – mam potrzbę rozmowy a boje się zwrócić do bliskich bo mogą mnie odrzucić.W komentarzach nie znalałem nikogo kto mówiłby o sobie a chętnie poczytałbym o wrażeniach kogoś kto ma podobne problemy.

  46. Artykuł doskonale opisuje co dzieje się z człowiekiem owładniętym władza… Jestem ofiarą takiego owładniętego człowieka, z wysokiej hierarchii w mieście. Perfidnie kłamie i manipuluje, zastraszam mnie, jest bezkarny, bardzo źle mnie traktuje. Nie mam żadnych szans, żeby ktoś uwierzył mi jak jest na serio. Sytuacja trwa od ponad 2-óch lat.

  47. Jaroslaw Kaczynski ma powyzsze cechy+socjopatia,jestem terapeutą uzaleznien.Dobrze jest przyjrzec sie ludziom pracym do wladzy,abysmy mogli zadbac o bezpieczenstwo nasze,naszych bliskich etc.Marek.

  48. Najbardziej w tym całym artykule podobają mi się stwierdzenia (które zresztą uważam za jak najbardziej trafne i słuszne), że owładnięci władzą przeceniają własne znaczenie, często nie dotrzymują obietnic, są przekonani o własnej wyjątkowości, przejawiają chęci panowania nad ludźmi, prowadzą różne gierki, stwarzają pozory uczciwości. Wystarczy włączyć jakikolwiek program w tv (wiadomości, informacje z kraju),czy wejść na jakąkolwiek stronę informacyjną www, żeby zrozumieć, że to wszystko jest niestety prawdą. W artykule napisane jest że owładnięci władzą m.in. poświęcają rodzinę, ale moim zdaniem oprócz rodziny poświęcają znacznie większe „grono” ludzi w postaci obywateli. Nie liczą się z nikim i z niczym, a dla osiągnięcia celu, często absurdalnego, są gotowi poświęcić innych- „szaraczków”, byle nie siebie(!), bo przecież bez nich świat nie miałby sensu istnienia 🙂

  49. Lepsze są nieprzyjemne fakty niż przyjemne iluzje (John F. Kennedy)
    RZĄDZĄCY FACHOWCY, czyli struktura hybrydy zwanej rządzącymi fachowcami.
    Rządowi specjaliści od PR (pijaru) z uporem maniaka, jak mantrę powtarzają, że rządy koalicji PO i PSL-u są to rządy fachowców. Jeżeli naprawdę rządziliby nami fachowcy, to z pewnością ta nasza zielona wyspa nie byłaby tak zadłużona i w związku z tym, nie posiadalibyśmy tak wysokiego długu publicznego ( w kwietniu 2010 roku dług skarbu państwa wynosił 644 mld zł. Według Instytutu Sobieskiego, rzeczywista wartość zadłużenia Polski obliczana metodą memoriałową przekracza 200% PKB. Według Janusza Jabłonowskiego (NBP) realne zadłużenie obejmuje takie składniki jak zaległe płatności w systemie ochrony zdrowia czy ubezpieczeń społecznych i w 2010 roku wynosi 220% PKB czyli ok. 3 biliony zł..(źródło: Wikipedia oraz NBP: Polska ma gigantyczne długi. Dziennik.pl, 2010 r.).
    Wybory samorządowe są za nami, zaś do Parlamentu przed nami. Wybory oczywiście to nazwa abstrakcyjna. To coraz bardziej widoczny pęd do władzy, czy koryta jak kto woli. Po niezłe pieniądze i perspektywy. Zwłaszcza, że wolny rynek to też abstrakcja, a dobra pracy są wciąż reglamentowane. Wszelkie apanaże typu rady nadzorcze, fundusze europejskie, przetargi, ławnicy, członkowie różnych komisji, zlecenia dla zarządców nieruchomości, przypadają głównie klienteli władzy.( źródło- Wiadomości Onet.pl 07.12.2010 r. – Walka o ogień zawieszona). Wg greckiego filozofa Arystotelesa, Demokracja jest jednym z najgorszych ustrojów, bowiem są to rządy hien nad baranami ( w domyśle – baranami, ponieważ wybrały te hieny lub w przypadku tych co zbojkotowali wybory, tym samym dali przyzwolenie na ich wybór). Wg specjalistów od marketingu politycznego, to właśnie wybory są swoistym bezwzględnym wyścigiem szczurów, które w pogoni za karierą, władzą, korytem, pozycją, pieniędzmi (judaszowymi srebrnikami), skaczą sobie do gardła a nawet zagryzają i tratują się nawzajem.
    Do tego, że politycy podczas kampanii wyborczej kłamią jak z nut i obiecują gruszki na wierzbie, już nas przyzwyczajono. Jednakże, zaraz po wyborach, ci szczęśliwcy, którzy się załapali, nagle tracą pamięć i twierdzą, iż tak naprawdę niewiele mogą zrobić. Zgodnie z zasadami obowiązującymi w każdej partii, najważniejsze jest dobro partii oraz jej pijar (PR), nie zaś dobro Państwa i jego Obywateli. Szkoda tylko, że nie mówią nam tego przed wyborami! Jednak, nie o tych kłamstwach chcę mówić.
    Tak się składało i składa, że to właśnie Decydenci (Rządzący), jako fachowcy decydują niemal o wszystkim. Ci fachowcy- Prezydent, Premier, Marszalek Sejmu, Marszalek Senatu to niestety, tylko z zawodu zwykli nauczyciele historii, przedmiotu mówiącego o tym co było w przeszłości? Żaden z nich nie zna się (nie mają merytorycznego przygotowania) na budownictwie, ekonomii, prawie, finansach, gospodarce, bankowości itd. Wydaje mi się, że na tych stanowiskach bardziej potrzebni są (tak jak to było przed wojną) prawdziwi wizjonerzy, profesjonalni gospodarze, którzy potrafiliby zadbać o pomyślną przyszłość naszego Narodu. Przyjrzyjmy się kwalifikacjom obecnie rządzących bardziej szczegółowo, np.:
    • Donald Tusk urzędujący premier (z zawodu historyk), który ma problemy z pamięcią. Nie chodzi tu tylko o to, że historyk, opisujący podobne przypadki, zapomniał o tym (kuzynka pamiętała), iż dziadek służył w Wermachcie, ale również o wypowiedzi typu: wszystko, co polskie to nienormalne czy też o jego próbie secesji Kaszub od Polski (II Kongres Kaszubów w Gdańsku 12-14 czerwca, 1992 r.). ( Źródło: Nasz Dziennik 26-27 listopada 2005 r. Nie ma Kaszub bez Polski, a Polski bez Kaszub).
    Jakże nierozważną była wypowiedź premiera w jego expose, mówiąca o nadchodzącym cudzie gospodarczym, gdy wszyscy poważni ekonomiści zapowiadali schłodzenie gospodarki, a nawet kryzys gospodarczy. Nie dziwi, więc to, że niektóre gazety (złośliwie) nazywają premiera D. Tuska analfabetą ekonomicznym.
    Donald Tusk powiedział kiedyś: – główną motywacją mojej aktywności politycznej była potrzeba władzy i rządza popularności(…). To jeden z nielicznych cytatów prawdziwie oddających jego postawę. Nie chodzi o ludzi czy Państwo. lecz o zaspokojenie własnego egoizmu, nawet metodami dyktatorskimi, które mają pokryć brak podstawowych kwalifikacji do rządzenia nowoczesnym państwem. Wszak w istocie szef obecnego rządu jest bezprogramową wydmuszką medialną (…). (Źródło: Dyktat zamiast dialogu., Nasza Polska nr 45 z 4.XI.2008 r.)
    Kazimierz Kutz zgodził się kandydować w 2007r. z listy PO pod warunkiem, że Donald Tusk będzie promował autonomię Śląska (zobacz temat – Tusk obiecał Kutzowi Autonomię Śląska! (źródło: swkatowice.mojeforum.net/temat- vt2663.html). Co tu jest grane?
    Bulwersujące jest również to, że premier Donald Tusk otaczał się i otacza takimi politykami jak:
    • obecny minister w gabinecie Prezydenta -Sławomir Nowak –z zawodu politolog, (przed karierą polityczną – zawodowy model od męskiej bielizny),
    • badacz owadów, poseł Stefan Niesiołowski, dyżurny awanturnik PO, popularnie zwany profesorem od robaków. To wg niego, PO jest przede wszystkim wielką mistyfikacją.(…) W istocie jest takim świecącym pudełkiem. Mamy do czynienia z elegancko opakowaną recydywą tymińszczyzny lub Nowym wydaniem Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, której kilku liderów znakomicie się odnalazło w PO. (Źródło: Życie 1 sierpnia 2001 r. Naśladujmy Litwę) Poseł Stefan Niesiołowski, od lat wyróżnia się niebywałymi napadami politycznej agresji. Można wręcz podziwiać, jego wyjątkową hojność w obdarzaniu przeciwników politycznych wyzwiskami. Postępowanie Niesiołowskiego najlepiej scharakteryzował satyryk Marcin Wolski, pisząc parę lat temu: Senator Niesiołowski tak długo zbierał muchy – plujki, aż sam się upodobnił do jednej z nich. Za swoje tak staranne opluwanie wszystkich inaczej myślących niż politycy z PO, Niesiołowski doczekał się upragnionej nagrody – został wicemarszałkiem obecnego Sejmu. (Źródło: Przypadki Stefana Niesiołowskiego, Nasz Dziennik 20.12.2007 r.)
    • Julia Pitera nauczycielka języka polskiego, wg CBA ignorantka prawna – specjalistka od korupcji. To właśnie ona zasłynęła Raportem (podobno najgłośniejsze jej osiągnięcie), w którym podkreśliła zakup (za kilka zł.) porcji smażonego dorsza przez byłego ministra gospodarki morskiej,
    • minister skarbu Aleksander Grad, z wykształcenia geodeta tzw. skoczy-bruzda (działający jako wiejski geodeta, później w resorcie rolnictwa, który nie posiadał żadnych doświadczeń z zakresu zarządzania gospodarką narodową oraz skarbem państwa). Na dodatek działa bardzo ślamazarnie, oddał walkowerem do likwidacji polskie stocznie produkcyjne z Gdyni i Szczecina. W przeciwieństwie do niego: prezydent Francji N. Sarkozy oraz pani Kanclerz Niemiec A. Merkel, udzielali i nadal udzielają olbrzymiej pomocy swoim gospodarkom. Wg naszego geodety z MSP cena Stoczni Gdynia (dwa suche doki, cenne – uzbrojone tereny nabrzeżne nad morzem, suwnica bramowa 1000-tonowa, dorobek kilku pokoleń stoczniowców) – za którą rząd się jej pozbędzie, to tylko 280 mln zł. Jakże niewiele! Jest to 77% wartości jednego piłkarza (Kake) z AC Milan, za którego Real Madryt jest gotów zapłacić aż 80 mln euro( ok.360 mln złotych). (POLPATRIOT nr 219 z 15.06.2009 r. Nowy Jork, Chicago, Toronto, Berlin, Warszawa. STAJNIA AUGIASZA, Transakcja tysiąclecia, czyli ilu piłkarzy warta jest Polska?).
    • Paweł Graś, minister rzecznik prasowy rządu –zawód wcześniej wykonywany to cieć służący u Niemca, tak zresztą nazywają go niektórzy parlamentarzyści,
    • oczami wyobraźni widzę posła Łukasza Tuska (PO), ze Śląska, najmłodszego i zarazem najbiedniejszego posła, z zawodu pomocnik tapicera, nie posiadającego merytorycznego przygotowania do pracy w Sejmie, który pochyla się nad setkami nowych ustaw i uchwał zapewniających prawidłowe funkcjonowanie państwa. Osobiście nic nie mam przeciwko tapicerom, ale czy akurat powinni być posłami. Są państwa, w których nie wolno kandydować na posła bez ukończenia renomowanej wyższej uczelni (np. Francja). Z pewnością poseł Łukasz nadaje się jako maszyna do głosowania, pod dyktando kolegów.
    Łukasz Tusk ostatnio głośno narzeka na niskie pensje parlamentarzystów (9000zl plus darmowe przejazdy). Nic nie stoi na przeszkodzie, by wrócił do noszenia dresów i na etat pomocnika tapicera z wynagrodzeniem, które otrzymywał tzn. ok. 700zl.
    • pikanterii tym fachowcom dodaje postać pani minister pracy i polityki społecznej-Jolanty Fedak (PSL), która nie posługuje się językiem specjalisty od ekonomii i ubezpieczeń społecznych. Kierując ministerstwem pracy nie zna obowiązującego w tej branży słownictwa.
    Czy mówiąc o fachowcach, właśnie takich fachowców miał na myśli pan premier D. Tusk ? A może takich jak Miro, Zbycho i Krzycho.

    Analizując powyższe fakty to, ww. sytuacja fachowców przypomina mi starą anegdotę o słynnym, znanym żydowskim krawcu, którego o dziwo, pochowano w Grobie Nieznanego Żołnierza. Na pytanie uczestników pogrzebu, dlaczego go tam pochowano, syn krawca odpowiadał – jako fachowiec(krawiec) to był on znany, zaś jako żołnierz, był całkowicie nieznany. Dziwne, ponieważ z naszymi rządzącymi fachowcami jest akurat odwrotnie, jako rządzący są znani, zaś jako fachowcy, byli i są zupełnie nieznani.
    Zabawne, przedstawiona tu sytuacja dotycząca naszych rządzących fachowców jest również całkiem podobna do tej opisanej w anegdocie o dwóch koniach – starym ślepym i młodym, wyścigowym. Na pytanie młodego konia – czy będziesz startował na najbliższym derby na Wielkiej Pardubickiej? Ślepy koń odpowiada – absolutnie żadnych przeszkód nie widzę. Skąd my to znamy? Nasi fachowcy, za to widzą, ale tylko jakąś zieloną wyspę (notabene Grecja też była taką zieloną wyspą).
    Jakże całkowicie odmienna od obecnego rządu była postawa przedwojennych polityków, fachowców, praktyków i patriotów. Byli oni bezgranicznie oddani Ojczyźnie, nie zaś jakiejś tam partii. Obecnie możemy jedynie sobie pomarzyć o prawych i bezinteresownych politykach, którzy w krótkim czasie odbudowywali Polskę po ponad 125 latach rozbiorów (nie zaś o takich jak Miro, Zbycho i Krzycho) typu:
    • Prezydenta, prof. Ignacego Mościckiego – uczonego, wynalazcy, konstruktora i budowniczego Zakładów Azotowych w Mościcach,
    • Władysława Grabskiego- ekonomisty i historyka, rektora SGGW, dwukrotnego premiera oraz ministra skarbu II RP, znanego powszechnie jako autora reformy walutowej;
    • Eugeniusza Kwiatkowskiego- działacza gospodarczego, inżyniera, twórcy 4-letniego planu inwestycyjnego przewidującego rozbudowę infrastruktury i zwiększenie potencjału obronnego kraju, założyciela Centralnego Okręgu Przemysłowego, budowniczego Gdyni oraz założyciela Polskiej Marynarki Handlowej,
    • Jerzego Zdziechowskiego; ekonomisty, byłego ministra skarbu, twórcy teorii gospodarczego parytetu pieniądza (aktualnej do dzisiaj), konstruktora mechanizmu ekonomicznego, który w latach 1925-1930 zapewnił Polsce koniunkturę i poprawę położenia materialnego narodu i wielu innych.

    Minister propagandy III Rzeszy, J. Goebbels, twierdził, że „Kłamstwo powtarzane tysiące razy, staje się prawdą”. Niestety, o tym również wiedzą nasi politycy, szczególnie rządzący. Większość Obywateli (wg Arystotelesa – baranów) daje się na te kłamstwa nabrać. Wystarczy bowiem odpowiednio zadbać o dobry pijar (PR) oraz o odpowiednie działania socjotechniczne, a jak mówią pijarowcy, ciemnota to kupuje. Dobrze pamiętamy co było z Titanikem, okręt tonął, a orkiestra ciągle grała. Czy ten widok tonącego statku i grającej orkiestry nam czegoś nie przypomina? Jakże trafne jest znane powiedzenie byłego premiera Anglii -W. Churchilla ,”Fakty są święte, za to ich interpelacja bywa całkowicie dowolna”. I właśnie, w tej pijarowskiej grze, partii PO chodzi o taką interpretację faktów, aby była dla partii korzystna niezależnie od zaistniałych faktów.
    Obecna Minister spraw zagranicznych USA, Hilary Clinton uważa, że należy kreować otaczający nas świat, nie zaś patrzyć nań cudzymi oczami, oczami mediów. Media, z których rządzący korzystają, kreują więc otaczający nas świat, ale wyłącznie na swoją modłę. Ponieważ większość wyborców nie interesuje się polityką, najczęściej nie ma własnego zdania na jej temat. Cytują opinie wymyślone przez dobrze opłacanych specjalistów od PR. Myślę, że otrzeźwienie Narodu przyjdzie. Wierzę w mądrość naszego Narodu. W PRL, również mówiono nam różne rzeczy w ramach propagandy sukcesu, tj.: co mamy robić, co mamy mówić, jak mamy myśleć, jak wybierać, ale jak wiemy wielu Polaków w końcu zorientowało się, że te informacje propagandowe nie przystają do rzeczywistości.
    Zbliżają się wybory parlamentarne, obecnie trwa walka o pozycje na listach wyborczych. Już kilka tysięcy lat temu Biblia głosiła, że po owocach ich sądźcie (nie zaś po ilości obiecywanych gruszek na wierzbie). Wyborcy rozliczą rządzące partie z dotychczasowych niezrealizowanych i nieodpowiedzialnie składanych obietnic. Przecież nie można się oparzać ciągle tym samym ogniem.
    Gdańsk 28.02.2011r. Enforcer1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *